~~~~~~~~ Cześć , zapewne po tytule posta , wiecie po co piszę tą notkę. Zawieszam bloga , gdzieś tak go Grudnia , gdyż szkoła , szkoła i jeszcze raz szkoła. Mam pełno nauki w tym roku , ponieważ jestem w liceum i jest strasznie trudno. Więc , dziękuję , za komentarze do wszystkich notek , i mam nadzieję , że w Grudniu pojawi się następny rozdział.
DO NAPISANIA. XX . ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
+
MACIE ANIMACJE , SKARBY :)
Trzymajcie się , do Grudnia miśki. : *
wtorek, 20 listopada 2012
piątek, 16 listopada 2012
~ . 02. Rozdział Drugi ;)
Niby wszystko wydawało się tak dobrze , ale zawsze coś popsuje nam plany. Ale może najpierw zapoznam was , z zaistniałą sytuacją.
Obudził mnie dźwięk mojego sms'a. Nie no dziękuję bardzo , za taką pobudkę. Dobra , pomijając to. Otworzyłam najpierw jedno oko , potem drugie. Chwyciłam do ręki telefon i odczytałam wiadomość.
" Mała zmiana planów , przyjadę po Ciebie o 15. Do zobaczenia , Harry ; ) . "
Uśmiechnęłam się pod nosem i spojrzałam na wyświetlacz. 11 : 34 , ach , te moje późne wstawanie. Podniosłam się do pozycji siedzącej i wstałam z łóżka , ścieląc je od razu. Weszłam do łazienki , gdzie przemyłam twarz zimną wodą , po chwili weszłam pod prysznic , myjąc swoje ciało jak i włosy. Kiedy wyszłam , owinęłam głowę w ręcznik , wytarłam się i ubrałam bieliznę , potem ubrałam jakieś dresy , bo miałam tylko zjeść śniadanie i powoli przygotowywać się do spotkania z Hazzą. Więc zeszłam po schodach na dół , gdzie zastałam Lexi , krzątającą się po kuchni i przygotowywującą jedzenie. Uśmiechnęłam się pod nosem i pocałowałam ją w policzek.
- Cześć. - uśmiechnęłam się do niej.
- No cześć. Może być na śniadanie jajecznica ?
- Jasne. - odparłam i pomogłam jej przygotować śniadanie. Kiedy skończyłyśmy jeść , zmyłam naczynia.
- Wybierasz się dziś gdzieś ? - spytała.
-Tak , umówiłam się . A co ? - spojrzałam na kobietę.
- Nic , nic. - uśmiechnęła się pod nosem , kiedy zmyłam już talerze , wbiegłam na górę , udałam się do łazienki , rozebrałam się do bielizny i ubrałam swój szlafrok , usiadłam przy szafie , próbując znaleźć jakieś odpowiednie ciuchy , kiedy znalazłam , weszłam do łazienki , gdzie umyłam zęby , po czym ubrałam się w Ten Zestaw . Kiedy tylko byłam gotowa , zrobiłam delikatny makijaż i rozczesałam włosy , na które potem założyłam kapelusz. W mojej garderobie znalazłam jeszcze Tą torebkę. Schowałam do niej portfel , telefon , klucze itp,itd. Kiedy byłam gotowa , spojrzałam na zegarek , 13 : 52 , no to żem się pośpieszyła. Usiadłam przy biurku i dopadłam laptopa. Odpaliłam go , kiedy włączyłam internet , weszłam na Facebooka. Moja przyjaciółka była dostępna , uśmiechnęłam się pod nosem i postanowiłam do niej napisać.
G ( Grace , to ja ) - cześć ; *
A ( Amber ) - czeeeść ; ) może pójdziemy sobie dziś na zakupy o 16 ?
G - nie mogę , idę na randkę z Harrym , tylko proszę mi tu bez zbędnych komentarzy , dobrze ? ; pppp
A - dobrze , dobrze. a wiesz gdzie Cię zabiera ? ; )
G - nie , napisał mi , że to ma być niespodzianka.
A - a o której wychodzisz ? ; ]]
G - o 15 , trochę się pośpieszyłam z przygotowywaniami ; DD
A - oj , znam to x DD
G - a ciebie Louis nigdzie nie zabiera ? ;DD
A - nie , ale za to jutro idę z Niallem do kina ;D
G - coo ? a co z Louisem ?
A - okazało się , że ma dziewczynę , od wczoraj ! Nie jaką Eleanor ; )
G - mhm.
A - ale i tak wolę Nialla ;D jest taki słittaaaśśnnyy : 33
G - dobra spadam , idę coś zjeść.
Wylogowałam się z konta , odwiedziłam jeszcze kilka stron plotkarskich i przekonałam się , że Tomlinson ma dziewczynę. Dobra , zamknęłam laptopa i wyszłam z pokoju zabierając torebkę , którą potem położyłam na stole w salonie. Weszłam do kuchni , gdzie była karteczka na lodówce , zerwałam ją i zaczęłam czytać.
" Grace , Twój tata jest na delegacji , wróci za trzy dni , dowiedziałam się dopiero dzisiaj , tak jak ty teraz. Ja wyszłam do fryzjera , potem idę do mojej znajomej. Piszę Ci to na kartce , bo nie chciałam przeszkaadzać Ci w przygotowaniach do tego spotkania.
PS. Lexi ; )) "
O , wspaniale . Chata wolna , ale co to mi da ? Spojrzałam na zegar , 14 : 22 . Otworzyłam lodówkę , w której znalazłam czekoladę , wzięłam ją i zaczęłam jeść. Napiłam się jeszcze soku , po czym weszłam na górę i umyłam zęby w łazience , ponownie zeszłam na dół , usiadam na kanapie i włączyłam TV.
Po 30 minutach , usłyszałam klakson , szybko się podniosłam , wyłączyłam TV , zarzuciłam na siebie skórzaną kurtkę , wzięłam torebkę i ubrałam buty , po czym wyszłam przed dom , zakluczając go. Przed mieszkaniem zobaczyłam czarne Volvo . Uśmiechnęłam się pod nosem , kiedy ujrzałam Harrego , opierającego się o jego maskę , była taki seksowny .. dobra , koniec tematu , jaki była Hazza.
- cześć. - odezwał się , po czym otworzył drzwi do auta.
- cześć. - odpowiedziałam i wsiadłam , zaraz po mnie chłopak. jechaliśmy w ciszy, którą postanowiłam przerwać.
- gdzie jedziemy ? - spojrzałam na kierowcę , w tym przypadku na Harre'go.
- niespodzianka. - uśmiechnął się do mnie , po czym skręcił w jakąś uliczkę , kiedy wysiedliśmy , chłopak zaprowadził mnie na jakąś łąkę , gdzie był kosz z przysmakami i rozłożony koc. Super , piknik.Chłopak usiadł na kocu , ja także , uśmiechnęłam się do niego nieśmiało.
- jesteś głodna ? - spytał.
- troszeczkę. - zamrugałam lekko oczami , po czym chłopak wyjął z kosza winogrona , jak kurde w filmach.
Nadal siedzieliśmy na kocu , była 19 , było ciepło , ponieważ jest lato. Lekki powiew wiatru , rozdmuchiwał moje kosmyki włosów , tą ciszę , ale jak piękną przerwał dźwięk mojego telefonu , spojrzałam na chłopaka przepraszającym wzrokiem , po czym odebrałam nie patrząc kto to.
- Dobry wieczór , czy mam przyjemność z Grace Dale ? - odezwał się ktoś po drugiej stronie.
- Tak , a mogę wiedzieć z kim ja mam przyjemność ? - lekko się skrzywiłam.
- Tak , z tej strony Jacek Wrona , muszę panią powiadomić , iż pani matka .. , nie żyje. dzisiaj miała wypadek ...
- słucham ? - powiedziałam z gulą w gardle , wypuściłam telefon z rąk i w moich oczach zaczęły zbierać się łzy , pełno łez , które coraz większym strumykiem skapywały na koc , na moje policzki , dłonie i nogi.
- ej , Grace. co się stało ? - spojrzał na mnie zdezorientowany loczek.
- moja .. moja mama.. - mówiłam to z przeogromną gulą w gardle , dławiąc się łzami.
- nie żyje . - dokończyłam , po czym rozbeczałam się jak mała dziewczynka. chłopak zamiast coś powiedzieć , zamknął mnie w stalowym uścisku , od razu wiedziałam , że to na niego mogę liczyć , tkwiliśmy w takim uścisku , do póki nie usnęłam. bo usnęłam.
* Perspektywa Harrego *
Po chwili , na swojej szyi poczułem równy oddech , więc skapnąłem się , że dziewczyna śpi. otuliłem ją kocem , na którym siedzieliśmy , i przewiesiłem ją sobie przez ramię i wziąłem jej telefon do kieszeni. Wsiadłem do samochodu , po czym ułożyłem ją na tylnich siedzeniach. Odpaliłem auto i skierowałem się do mojej i chłopaków willi. kiedy dojechałem , zgasiłem silnik i wziąłem dziewczynę ponownie na ręce. Otworzyłem drzwi i skierowałem się do swojego pokoju , w domu nikogo nie było , no tak. Niall z Zaynem i Perrie w Nandos , Liam , Louis u swoich dziewczyn. Położyłem Gree na swoim łóżku , zdjąłem jej buty i torebkę , którą położyłem na krześle , usiadłem obok niej , odgarnąłem jej kosmyk włosów z czoła . Postanowiłem , że zanim się obudzi , zrobię jej coś do jedzenia , jak i zrobiłem. Zeszedłem na dół do kuchni.
* Perspektywa Grace *
Obudziłam się , przetarłam oczy i doszło do mnie , że nie jestem u siebie , rozejrzałam się , zdjęcia Harrego , Louisa , Liama , Zayna , Nialla. Czyli to pokój Harrego. Ale zaraz potem doszło do mnie też , co się wydarzyło , moja mama zginęła w wypadku , zabolało. To co , że się mną nie interesowała ? Ona mnie wychowała .. to tak bardzo boli. W moich oczach nazbierały się łzy , to co , że chcę być silna ? Nie da się. Przecież straciłam większą cząstkę siebie , osobę , która była mi tak bliska , którą kocham. Ale postanowiłam nie wyjeżdżać z tond , nawet na pogrzeb .. nie chcę patrzeć na tych , którzy nie tak nienawidzą , nie chcę. Wiem , że to dla was dziwne , ale ja wiem , że moja mama mi to wybaczy , przecież jak ja się tam stawię , tam będą jej rodzice , którzy mnie nienawidzą , bo moja rodzicielka zaszła w ciąże w wieku 15 lat , wiem , że oni mnie nie szanują , ale ja ich tak. Takie uczucie , miałam zawsze , wiedziałam to. Kiedy pierwszy raz , ich spotkałam , było okropnie. Ciągle tylko " och córeczko , zmarnowałaś sobie życie ... " sratatata , wstałam i weszłam do łazienki , gdzie przemyłam twarz , zmywając resztki makijażu , wytarłam moją buzię , kiedy wyszłam zastałam Harrego z tacą z jedzeniem. Uśmiechnęłam się lekko.
- Myślałem , że śpisz . Jesteś głodna ? - spojrzał na mnie
- nie , nie śpię jak widać. nawet nie wiesz jak bardzo , ale chodź może na dół , nie chcę tutaj siedzieć. Ubrałam buty i wzięłam torebkę i zeszliśmy na dół , spojrzałam na zegarek , na ścianie , przyozdobionej różnymi zdjęciami , płytami itp. była 21 , usiadłam w salonie na sofie , gdzie obok usiadł lokowaty , z kanapkami.
- proszę. - podał mi talerzyk i sam wziął się za jedzenie. kiedy zjadłam już ostatnią , podziękowałam, chłopak też skończył jeść.
- wiesz .. dziękuję Ci , że zamiast mówić , że wszystko będzie dobrze , mnie przytuliłeś , wtedy tego potrzebowałam. ale ja już nie zawracam Ci głowy , muszę uciekać. - uśmiechnęłam się lekko.
- nie zawracasz , a no i proszę. a właściwie to nie ma za co , może Cię odprowadzę ? - spojrzał na mnie.
- tak , jasne. jeśli chcesz. - podniosłam się z siedzenia i wyszłam z chłopakiem z tej willi.
Leżałam w swoim pokoju , odizolowana od świata , muzyka z mojego laptopa wydobywała ciche dźwięki , ja leżałam na łóżku , wykorzystując kolejną paczkę chusteczek higienicznych . Mój tata i Lexi już o wszystkim wiedzą , próbują do mnie dotrzeć , ale chyba nie rozumieją słów " proszę , zostawcie mnie. teraz potrzebuję spokoju " lub " naprawdę , nie trzeba " . traktują mnie z żalem , z łaską, której nie potrzebuję. potrzebuję teraz Amber , ale ona jest na randce z Niallem , nie będę jej przeszkadać , ale za to piszę sobie coraz częściej z Harrym , który poprawia mi humor , praktycznie zawsze, zbliżyliśmy się do siebie. minął tydzień od naszej randki , już spotkaliśmy się jakieś ok. 4 razy , tak to nie wychodzę z domu , nie tego teraz potrzebuję , potrzebuję kogoś bliskiego , kto będzie mnie wspierał nie słowami , wszystko będzie dobrze , czy pytaniami , czy jest okej. potrzebuję osoby , która mnie przytuli , która poprawi mi humor , tak , że będę potrafiła się śmiać bez wyrzutów sumienia , za to , że nie byłam na pogrzebie matki. taką osobą jest Amber i całe One Direction , oni też mnie wspierają , spotkaliśmy się już wiele razy , jak na ten tydzień , nie jest źle. ale coraz lepiej , teraz wiem , na kogo naprawdę mogę liczyć .
Proszę , oto rozdział 2 , przepraszam , że ta rozmowa Harrego i Grace jest taka sucha , nie umiem pisać takich scen. Następny rozdział pojawi się za jakiś czas , nie wiem dokładnie kiedy , mam nadzieję na chociażby 4 komentarze , to daje mi dalszej otuchy na pisanie tych wszystkich postów. proszę was ; 33
Obudził mnie dźwięk mojego sms'a. Nie no dziękuję bardzo , za taką pobudkę. Dobra , pomijając to. Otworzyłam najpierw jedno oko , potem drugie. Chwyciłam do ręki telefon i odczytałam wiadomość.
" Mała zmiana planów , przyjadę po Ciebie o 15. Do zobaczenia , Harry ; ) . "
Uśmiechnęłam się pod nosem i spojrzałam na wyświetlacz. 11 : 34 , ach , te moje późne wstawanie. Podniosłam się do pozycji siedzącej i wstałam z łóżka , ścieląc je od razu. Weszłam do łazienki , gdzie przemyłam twarz zimną wodą , po chwili weszłam pod prysznic , myjąc swoje ciało jak i włosy. Kiedy wyszłam , owinęłam głowę w ręcznik , wytarłam się i ubrałam bieliznę , potem ubrałam jakieś dresy , bo miałam tylko zjeść śniadanie i powoli przygotowywać się do spotkania z Hazzą. Więc zeszłam po schodach na dół , gdzie zastałam Lexi , krzątającą się po kuchni i przygotowywującą jedzenie. Uśmiechnęłam się pod nosem i pocałowałam ją w policzek.
- Cześć. - uśmiechnęłam się do niej.
- No cześć. Może być na śniadanie jajecznica ?
- Jasne. - odparłam i pomogłam jej przygotować śniadanie. Kiedy skończyłyśmy jeść , zmyłam naczynia.
- Wybierasz się dziś gdzieś ? - spytała.
-Tak , umówiłam się . A co ? - spojrzałam na kobietę.
- Nic , nic. - uśmiechnęła się pod nosem , kiedy zmyłam już talerze , wbiegłam na górę , udałam się do łazienki , rozebrałam się do bielizny i ubrałam swój szlafrok , usiadłam przy szafie , próbując znaleźć jakieś odpowiednie ciuchy , kiedy znalazłam , weszłam do łazienki , gdzie umyłam zęby , po czym ubrałam się w Ten Zestaw . Kiedy tylko byłam gotowa , zrobiłam delikatny makijaż i rozczesałam włosy , na które potem założyłam kapelusz. W mojej garderobie znalazłam jeszcze Tą torebkę. Schowałam do niej portfel , telefon , klucze itp,itd. Kiedy byłam gotowa , spojrzałam na zegarek , 13 : 52 , no to żem się pośpieszyła. Usiadłam przy biurku i dopadłam laptopa. Odpaliłam go , kiedy włączyłam internet , weszłam na Facebooka. Moja przyjaciółka była dostępna , uśmiechnęłam się pod nosem i postanowiłam do niej napisać.
G ( Grace , to ja ) - cześć ; *
A ( Amber ) - czeeeść ; ) może pójdziemy sobie dziś na zakupy o 16 ?
G - nie mogę , idę na randkę z Harrym , tylko proszę mi tu bez zbędnych komentarzy , dobrze ? ; pppp
A - dobrze , dobrze. a wiesz gdzie Cię zabiera ? ; )
G - nie , napisał mi , że to ma być niespodzianka.
A - a o której wychodzisz ? ; ]]
G - o 15 , trochę się pośpieszyłam z przygotowywaniami ; DD
A - oj , znam to x DD
G - a ciebie Louis nigdzie nie zabiera ? ;DD
A - nie , ale za to jutro idę z Niallem do kina ;D
G - coo ? a co z Louisem ?
A - okazało się , że ma dziewczynę , od wczoraj ! Nie jaką Eleanor ; )
G - mhm.
A - ale i tak wolę Nialla ;D jest taki słittaaaśśnnyy : 33
G - dobra spadam , idę coś zjeść.
Wylogowałam się z konta , odwiedziłam jeszcze kilka stron plotkarskich i przekonałam się , że Tomlinson ma dziewczynę. Dobra , zamknęłam laptopa i wyszłam z pokoju zabierając torebkę , którą potem położyłam na stole w salonie. Weszłam do kuchni , gdzie była karteczka na lodówce , zerwałam ją i zaczęłam czytać.
" Grace , Twój tata jest na delegacji , wróci za trzy dni , dowiedziałam się dopiero dzisiaj , tak jak ty teraz. Ja wyszłam do fryzjera , potem idę do mojej znajomej. Piszę Ci to na kartce , bo nie chciałam przeszkaadzać Ci w przygotowaniach do tego spotkania.
PS. Lexi ; )) "
O , wspaniale . Chata wolna , ale co to mi da ? Spojrzałam na zegar , 14 : 22 . Otworzyłam lodówkę , w której znalazłam czekoladę , wzięłam ją i zaczęłam jeść. Napiłam się jeszcze soku , po czym weszłam na górę i umyłam zęby w łazience , ponownie zeszłam na dół , usiadam na kanapie i włączyłam TV.
Po 30 minutach , usłyszałam klakson , szybko się podniosłam , wyłączyłam TV , zarzuciłam na siebie skórzaną kurtkę , wzięłam torebkę i ubrałam buty , po czym wyszłam przed dom , zakluczając go. Przed mieszkaniem zobaczyłam czarne Volvo . Uśmiechnęłam się pod nosem , kiedy ujrzałam Harrego , opierającego się o jego maskę , była taki seksowny .. dobra , koniec tematu , jaki była Hazza.
- cześć. - odezwał się , po czym otworzył drzwi do auta.
- cześć. - odpowiedziałam i wsiadłam , zaraz po mnie chłopak. jechaliśmy w ciszy, którą postanowiłam przerwać.
- gdzie jedziemy ? - spojrzałam na kierowcę , w tym przypadku na Harre'go.
- niespodzianka. - uśmiechnął się do mnie , po czym skręcił w jakąś uliczkę , kiedy wysiedliśmy , chłopak zaprowadził mnie na jakąś łąkę , gdzie był kosz z przysmakami i rozłożony koc. Super , piknik.Chłopak usiadł na kocu , ja także , uśmiechnęłam się do niego nieśmiało.
- jesteś głodna ? - spytał.
- troszeczkę. - zamrugałam lekko oczami , po czym chłopak wyjął z kosza winogrona , jak kurde w filmach.
Nadal siedzieliśmy na kocu , była 19 , było ciepło , ponieważ jest lato. Lekki powiew wiatru , rozdmuchiwał moje kosmyki włosów , tą ciszę , ale jak piękną przerwał dźwięk mojego telefonu , spojrzałam na chłopaka przepraszającym wzrokiem , po czym odebrałam nie patrząc kto to.
- Dobry wieczór , czy mam przyjemność z Grace Dale ? - odezwał się ktoś po drugiej stronie.
- Tak , a mogę wiedzieć z kim ja mam przyjemność ? - lekko się skrzywiłam.
- Tak , z tej strony Jacek Wrona , muszę panią powiadomić , iż pani matka .. , nie żyje. dzisiaj miała wypadek ...
- słucham ? - powiedziałam z gulą w gardle , wypuściłam telefon z rąk i w moich oczach zaczęły zbierać się łzy , pełno łez , które coraz większym strumykiem skapywały na koc , na moje policzki , dłonie i nogi.
- ej , Grace. co się stało ? - spojrzał na mnie zdezorientowany loczek.
- moja .. moja mama.. - mówiłam to z przeogromną gulą w gardle , dławiąc się łzami.
- nie żyje . - dokończyłam , po czym rozbeczałam się jak mała dziewczynka. chłopak zamiast coś powiedzieć , zamknął mnie w stalowym uścisku , od razu wiedziałam , że to na niego mogę liczyć , tkwiliśmy w takim uścisku , do póki nie usnęłam. bo usnęłam.
* Perspektywa Harrego *
Po chwili , na swojej szyi poczułem równy oddech , więc skapnąłem się , że dziewczyna śpi. otuliłem ją kocem , na którym siedzieliśmy , i przewiesiłem ją sobie przez ramię i wziąłem jej telefon do kieszeni. Wsiadłem do samochodu , po czym ułożyłem ją na tylnich siedzeniach. Odpaliłem auto i skierowałem się do mojej i chłopaków willi. kiedy dojechałem , zgasiłem silnik i wziąłem dziewczynę ponownie na ręce. Otworzyłem drzwi i skierowałem się do swojego pokoju , w domu nikogo nie było , no tak. Niall z Zaynem i Perrie w Nandos , Liam , Louis u swoich dziewczyn. Położyłem Gree na swoim łóżku , zdjąłem jej buty i torebkę , którą położyłem na krześle , usiadłem obok niej , odgarnąłem jej kosmyk włosów z czoła . Postanowiłem , że zanim się obudzi , zrobię jej coś do jedzenia , jak i zrobiłem. Zeszedłem na dół do kuchni.
* Perspektywa Grace *
Obudziłam się , przetarłam oczy i doszło do mnie , że nie jestem u siebie , rozejrzałam się , zdjęcia Harrego , Louisa , Liama , Zayna , Nialla. Czyli to pokój Harrego. Ale zaraz potem doszło do mnie też , co się wydarzyło , moja mama zginęła w wypadku , zabolało. To co , że się mną nie interesowała ? Ona mnie wychowała .. to tak bardzo boli. W moich oczach nazbierały się łzy , to co , że chcę być silna ? Nie da się. Przecież straciłam większą cząstkę siebie , osobę , która była mi tak bliska , którą kocham. Ale postanowiłam nie wyjeżdżać z tond , nawet na pogrzeb .. nie chcę patrzeć na tych , którzy nie tak nienawidzą , nie chcę. Wiem , że to dla was dziwne , ale ja wiem , że moja mama mi to wybaczy , przecież jak ja się tam stawię , tam będą jej rodzice , którzy mnie nienawidzą , bo moja rodzicielka zaszła w ciąże w wieku 15 lat , wiem , że oni mnie nie szanują , ale ja ich tak. Takie uczucie , miałam zawsze , wiedziałam to. Kiedy pierwszy raz , ich spotkałam , było okropnie. Ciągle tylko " och córeczko , zmarnowałaś sobie życie ... " sratatata , wstałam i weszłam do łazienki , gdzie przemyłam twarz , zmywając resztki makijażu , wytarłam moją buzię , kiedy wyszłam zastałam Harrego z tacą z jedzeniem. Uśmiechnęłam się lekko.
- Myślałem , że śpisz . Jesteś głodna ? - spojrzał na mnie
- nie , nie śpię jak widać. nawet nie wiesz jak bardzo , ale chodź może na dół , nie chcę tutaj siedzieć. Ubrałam buty i wzięłam torebkę i zeszliśmy na dół , spojrzałam na zegarek , na ścianie , przyozdobionej różnymi zdjęciami , płytami itp. była 21 , usiadłam w salonie na sofie , gdzie obok usiadł lokowaty , z kanapkami.
- proszę. - podał mi talerzyk i sam wziął się za jedzenie. kiedy zjadłam już ostatnią , podziękowałam, chłopak też skończył jeść.
- wiesz .. dziękuję Ci , że zamiast mówić , że wszystko będzie dobrze , mnie przytuliłeś , wtedy tego potrzebowałam. ale ja już nie zawracam Ci głowy , muszę uciekać. - uśmiechnęłam się lekko.
- nie zawracasz , a no i proszę. a właściwie to nie ma za co , może Cię odprowadzę ? - spojrzał na mnie.
- tak , jasne. jeśli chcesz. - podniosłam się z siedzenia i wyszłam z chłopakiem z tej willi.
Leżałam w swoim pokoju , odizolowana od świata , muzyka z mojego laptopa wydobywała ciche dźwięki , ja leżałam na łóżku , wykorzystując kolejną paczkę chusteczek higienicznych . Mój tata i Lexi już o wszystkim wiedzą , próbują do mnie dotrzeć , ale chyba nie rozumieją słów " proszę , zostawcie mnie. teraz potrzebuję spokoju " lub " naprawdę , nie trzeba " . traktują mnie z żalem , z łaską, której nie potrzebuję. potrzebuję teraz Amber , ale ona jest na randce z Niallem , nie będę jej przeszkadać , ale za to piszę sobie coraz częściej z Harrym , który poprawia mi humor , praktycznie zawsze, zbliżyliśmy się do siebie. minął tydzień od naszej randki , już spotkaliśmy się jakieś ok. 4 razy , tak to nie wychodzę z domu , nie tego teraz potrzebuję , potrzebuję kogoś bliskiego , kto będzie mnie wspierał nie słowami , wszystko będzie dobrze , czy pytaniami , czy jest okej. potrzebuję osoby , która mnie przytuli , która poprawi mi humor , tak , że będę potrafiła się śmiać bez wyrzutów sumienia , za to , że nie byłam na pogrzebie matki. taką osobą jest Amber i całe One Direction , oni też mnie wspierają , spotkaliśmy się już wiele razy , jak na ten tydzień , nie jest źle. ale coraz lepiej , teraz wiem , na kogo naprawdę mogę liczyć .
Proszę , oto rozdział 2 , przepraszam , że ta rozmowa Harrego i Grace jest taka sucha , nie umiem pisać takich scen. Następny rozdział pojawi się za jakiś czas , nie wiem dokładnie kiedy , mam nadzieję na chociażby 4 komentarze , to daje mi dalszej otuchy na pisanie tych wszystkich postów. proszę was ; 33
wtorek, 13 listopada 2012
~. 01. Rozdział Pierwszy ;)
- Dobra , lecę do siebie bo tata będzie się o mnie martwił , powiedziałam mu , że za pół godziny wrócę , a jest 15 ! - zaśmiałam się , po czym podniosłam się z łóżka , na którym przed chwilą siedziałam.
- Okej , to do zobaczenia ! Daj mi znać , jak dojdą do ciebie bilety. - Powiedziała Amber , odprowadziła mnie do drzwi i opuściłam jej dom. Szłam przed siebie , już po 10 minutach drogi , przed moimi oczyma stała duża willa ojca. Weszłam do niej , weszłam do kuchni , gdzie zobaczyłam narzeczoną ojca - Lexi.
- Cześć Lexi. - powiedziałam , po czym pocałowałam ją w policzek. Ona jest fajna. W porównaniu do mojej mamy . Jest taka wyluzowana.
- No cześć Gree. Gdzie byłaś ? Chcesz obiadu ? Zrobiłam frytki z kurczakiem i sałatką. - odpowiedziała mi , ja usiadłam przy stole .
- Byłam u Ambii. U mojej koleżanki. Tak , poproszę. I pewnie dla tego jak weszłam tak ładnie pachniało. - zaśmiałam się , po czym Lexi postawiła przede mną na stole kurczaka. Zabrałam się za jedzenie.
- Mmm .. jakie pyszne . A Tak . U Amber , dzwoniłyśmy do radia , bo był konkurs i ... wygrałyśmy bilety na koncert One Direction ! - krzyknęłam.
- Oo , to super. Gratulacje , to ten zespół za którym tak szalejecie ? - puściła do mnie oczko , po czym usiadła naprzeciw mnie , podając mi jeszcze kubek z sokiem.
- Tak . I podobno chłopcy będą wywoływać jakieś przypadkowe dziewczyny na scenę , żeby zaśpiewać im piosenkę. - powiedziałam , z przerwami na napicie się soku. Uśmiechnęłam się do Leex i po zjedzonym obiedzie talerz włożyłam do zmywarki , dopiłam sok i szklankę za chwile też włożyłam do zmywarki.
- Idę do siebie. - poinformowałam blondynkę i weszłam po schodach do swojego tymczasowego pokoju. Kiedy weszłam , usadowiłam się na łóżku i włączyłam laptopa. Włączyłam sobie muzykę i zaczęłam przeglądać strony plotkarskie. Potem weszłam na TT i na FB. Amber była dostępna , postanowiłam do niej napisać , ale mnie wyprzedziła i zaczęła rozmowę.
A ( Amber ) - noo siemka ; )
G ( Grace , czyli ja ) - siemka , siemka.
A - ej , może przyjdę do ciebie na noc ? coo ?
G - czekaj , idę się spytać dziewczyny mojego taty.
A - okej.
Zeszłam na dół , gdzie była Lex , spojrzałam na nią.
- Leeeeeexi , mogła by Amber dzisiaj u nas nocować ? - spojrzałam na nią ponownie , ale tym razem błagalnym wzrokiem.
- Okej. - zgodziła się. Na szczęście. weszłam ponownie na górę i zaczęłam stukać w klawiaturę od komputera .
G - zgodziła się , bądź u mnie o 18 . Papapapa. do zobaczenia.
A - super , będę. papapapa ; ) - posiedziałam jeszcze chwilę na necie i zamknęłam laptopa.
Kiedy się obudziłam , zauważyłam , że Amber leży cała rozwalona na moim łóżku. Zaśmiałam się tylko i weszłam do łazienki. Umyłam się i kiedy wyszłam , ubrałam granatowe , krótkie szorty , do tego bluzkę z flagą Wielkiej Brytanii z ćwiekami. Ubrałam jeszcze conversy , umyłam zęby , uczesałam się i wyszłam z łazienki , Amber już siedziała na moim łóżku.
- Ja idę zrobić coś na śniadanie , przebierz się.
- Okej. - Ambii udała się do mojej łazienki z ciuchami w ręce , a ja do kuchni. Zrobiłam nam jajecznicę, kiedy była gotowa , przełożyłam ją na dwa talerze , położyłam je na stole , nalałam jeszcze soku pomarańczowego do szklanek i usiadłam przy stole. Po 10 minutach dołączyła do mnie ubrana w dżinsowe , fioletowe szorty i bluzkę z napisem " Go to love " , uśmiechnęłam się do niej. Usiadła naprzeciw mnie.
- Idę sprawdzić pocztę. - wstałam i włożyłam puste już naczynia do zmywarki , wyszłam na podwórko aby sprawdzić pocztę. Wróciłam do mieszkania trzymając w ręce pudełko z biletami i rachunkami , które rzuciłam na stół. Po drodze z salonu do kuchni spojrzałam jeszcze na zegarek , który wskazywał 12 : 45 , usiadłam na przeciw Amber na sofie , która najwidoczniej zjadła już śniadanie.
- Paczaj co tutaj mam. Bileeety ! - krzyknęłam głośno , przeciągając głoski.
- Super , otwieraj to pudło. - pośpieszyła mnie moja przyjaciółka.
- Już już. - otworzyłam pudełko z biletami , dałam jeden Ambeer a drugi wzięłam w ręce i zaczęłam go z uwagą czytać i podziwiać.
- Czyli koncert już jutro o 18 na mieście, okeej . Czyli dzisiaj idziemy na zakupy. Chodź , teraz zanim nam centrum zamkną .
- Okej , czekaj chwilę. - weszłam do łazienki , zrobiłam lekki makijaż i poprawiłam fryzurę. Wzięłam torebkę , przewiesiłam ją przez ramię i włożyłam do niej telefon , klucze i portfel . Ambii też wzięła torebkę , ubrałam swoje conversy , i wyszłyśmy razem przed dom. Zamówiona wcześniej taxi podjechała po nas , wsiadłyśmy i udałyśmy się do centrum.
Po 3 godzinach spędzonych w centrum , usiadłyśmy na ławce wyczerpane z pełnymi torbami , ja kupiłam czarne szpilki i buty na koturnie w kwiatki , dwie sukienki , trzy pary bluzek i kilka nowych rurek i szortów. Amber podobnie.
- Idziemy na szejka ? - spytała.
- Okej. - odpowiedziałam jej .
- To chodź . - dziewczyna wstała i pociągnęła mnie za rękę. Poszłyśmy do Milk Shake City . Ja stanęłam w kolejce , a kolorowo włosa usiadła przy wolnym stoliku , zajmując mi miejsce. Po chwili sama już obok niej siedziałam , pijąc szejka 1D. tak , jest taki.
- Ej , to ja Cię odprowadzam , i sama idę do domu , a jutro o 17 idę po Ciebie i idziemy na miasto ? Okej ? Pasuje Ci ?
- Tak , Okej. - odpowiedziałam Ambi i spojrzałam na nią jeszcze raz.
- Ej , w co się ubierzesz ? - spytałam , ponieważ sama nie wiedziałam w co się ubrać , nie miałam pomysłu.
- Ym , te fioletowe koturny , tą nową sukienkę i jeszcze coś do tego dobiorę , zresztą nie wiem. Zobaczę. Może tak , może inaczej. - odparła , po skończonym szejku poszłyśmy do domów .
* Następny Dzień , Godzina 15 *
Siedziałam w swoim pokoju na łóżku , myśląc w co się ubiorę. Kiedy już wymyśliłam co i jak , weszłam do łazienki , umyłam się , umyłam swoje włosy , wyszłam spod prysznica i wytarłam się do sucha , ubrałam bieliznę , wysuszyłam i rozczesałam włosy. Chciałam ubrać To ale uznałam , że było by dziwnie , więc ubrałam To z naszyjnikiem z tamtego zestawu i z Tą bransoletką. Kiedy byłam ubrana , umyłam ponownie zęby , zostawiłam rozpuszczone włosy i zrobiłam lekki makijaż. Wyszłam z łazienki , przewiesiłam przez ramię torebkę w której był aparat , telefon , klucze , portfel , bilet itp. Zeszłam na dół. W domu nikogo nie było , bo tata był w pracy a Lex u znajomej. Ubrałam wybrane buty i wyszłam z domu , zamykając go na klucz. Kierowałam się w stronę domu mojej przyjaciółki. Kiedy stałam już przed drzwiami , zapukałam , otworzyła mi pani Rebecka.
- Dzień dobry. - powiedziałam , kobieta odpowiedziała tym samym , zaprosiła mnie do środka.
- Amber za chwilę zejdzie . - i tak jak powiedziała , Amb za chwilę była obok mnie , z włosami upiętymi w niedbałego koka , lekkim makijażem i ubrana w To , z bransoletką tą co ja , bo kupowałyśmy je razem. Ale naszyjnik miałam tylko ja. Ona miała ten naszyjnik .
- Czeeść. Idziemy ? - spojrzałam na dziewczynę.
- tak , chodźmy. - narzuciła na siebie jeszcze lekki płaszcz i ubrała buty , wyszłyśmy kierując się na miasto.
Stałyśmy gdzieś w piątym rzędzie od sceny , właśnie w tym momencie na scenę wyszli chłopcy. Zaczęli śpiewać różne piosenki. Już po trzech , zaczęli wybierać szczęśliwe numerki dziewczyn , które idą na scenę.
- Ja mam ... numerek 199 . - powiedział Niall. to była jakaś dziewczyna wyglądająca na jakieś 13 lat.
- Yy .. jaa ... 443 . - to zaś z kolei był Zayn. Ciągle w myślach , powtarzałam , aby któryś z nich wybrał mnie czyli 112 lub Ambi czyli 115 .
- A ja ; ja mam 118. - usłyszałam Harrego.
- Jaa maaam 115. - powiedział Louis. Po minie Amber była zaskoczona , ale po chwili była już na scenie. Jeszcze Liam , ale on wylosował 223 . Szkoda , że nie ja. Ale przynajmniej Ambeer. Chłopcy pytali swoich wybranek o imiona , na chwilę zniknęli ze sceny , ale po chwili pojawili się z tulipanami. Louis wręczył tulipana Amber.
Po koncercie , stałam w garderobie chłopców , gdyż wybranki mogły porozmawiać chwilę z chłopakami , a osoby towarzyszące miały poczekać , też w garderobie. Więc czekam. Amber ciągle nawija z Niallem. Boże , ile można. Po chwili ujrzałam zmierzającego w moją stronę Harre'go , tak , Harre'go Syles'a. Jezu.
- Cześć , byłaś wybranką któregoś ? - spytał , od razu po stanięciu twarzą w twarz ze mną.
- Nie , jestem osobą towarzyszącą. - odpowiedziałam mu z uśmiechem na ustach.
- Aha . - odpowiedział , też się uśmiechając.
- Grace jestem. - uścisnęłam z chłopakiem rękę.
Siedziałam już w domu , wpatrując się w swój telefon . Dlaczego ? Harry poprosił mnie o numer , nie odmówiłam. No i dowiedziałam się , że Amber dała numer Louis'owi. A tyle gadała z Niall'em. Nieważne. W końcu usłyszałam dźwięk sms'a.
" Cześć. Spotkajmy się jutro , okej ?
PS. Harry ; ) " Od razu zapisałam go w kontaktach i zabrałam za odpisanie .
" Okej. Ale gdzie i kiedy ?
PS. Grace ; ) "
" Podaj adres , przyjadę po Ciebie o 18. "
Podałam mu adres , po czym poszłam się umyć i spać.
Tralalalala < 3 macie ten pierwszy rozdział. ; ) I animacje , proszę :
- Okej , to do zobaczenia ! Daj mi znać , jak dojdą do ciebie bilety. - Powiedziała Amber , odprowadziła mnie do drzwi i opuściłam jej dom. Szłam przed siebie , już po 10 minutach drogi , przed moimi oczyma stała duża willa ojca. Weszłam do niej , weszłam do kuchni , gdzie zobaczyłam narzeczoną ojca - Lexi.
- Cześć Lexi. - powiedziałam , po czym pocałowałam ją w policzek. Ona jest fajna. W porównaniu do mojej mamy . Jest taka wyluzowana.
- No cześć Gree. Gdzie byłaś ? Chcesz obiadu ? Zrobiłam frytki z kurczakiem i sałatką. - odpowiedziała mi , ja usiadłam przy stole .
- Byłam u Ambii. U mojej koleżanki. Tak , poproszę. I pewnie dla tego jak weszłam tak ładnie pachniało. - zaśmiałam się , po czym Lexi postawiła przede mną na stole kurczaka. Zabrałam się za jedzenie.
- Mmm .. jakie pyszne . A Tak . U Amber , dzwoniłyśmy do radia , bo był konkurs i ... wygrałyśmy bilety na koncert One Direction ! - krzyknęłam.
- Oo , to super. Gratulacje , to ten zespół za którym tak szalejecie ? - puściła do mnie oczko , po czym usiadła naprzeciw mnie , podając mi jeszcze kubek z sokiem.
- Tak . I podobno chłopcy będą wywoływać jakieś przypadkowe dziewczyny na scenę , żeby zaśpiewać im piosenkę. - powiedziałam , z przerwami na napicie się soku. Uśmiechnęłam się do Leex i po zjedzonym obiedzie talerz włożyłam do zmywarki , dopiłam sok i szklankę za chwile też włożyłam do zmywarki.
- Idę do siebie. - poinformowałam blondynkę i weszłam po schodach do swojego tymczasowego pokoju. Kiedy weszłam , usadowiłam się na łóżku i włączyłam laptopa. Włączyłam sobie muzykę i zaczęłam przeglądać strony plotkarskie. Potem weszłam na TT i na FB. Amber była dostępna , postanowiłam do niej napisać , ale mnie wyprzedziła i zaczęła rozmowę.
A ( Amber ) - noo siemka ; )
G ( Grace , czyli ja ) - siemka , siemka.
A - ej , może przyjdę do ciebie na noc ? coo ?
G - czekaj , idę się spytać dziewczyny mojego taty.
A - okej.
Zeszłam na dół , gdzie była Lex , spojrzałam na nią.
- Leeeeeexi , mogła by Amber dzisiaj u nas nocować ? - spojrzałam na nią ponownie , ale tym razem błagalnym wzrokiem.
- Okej. - zgodziła się. Na szczęście. weszłam ponownie na górę i zaczęłam stukać w klawiaturę od komputera .
G - zgodziła się , bądź u mnie o 18 . Papapapa. do zobaczenia.
A - super , będę. papapapa ; ) - posiedziałam jeszcze chwilę na necie i zamknęłam laptopa.
Kiedy się obudziłam , zauważyłam , że Amber leży cała rozwalona na moim łóżku. Zaśmiałam się tylko i weszłam do łazienki. Umyłam się i kiedy wyszłam , ubrałam granatowe , krótkie szorty , do tego bluzkę z flagą Wielkiej Brytanii z ćwiekami. Ubrałam jeszcze conversy , umyłam zęby , uczesałam się i wyszłam z łazienki , Amber już siedziała na moim łóżku.
- Ja idę zrobić coś na śniadanie , przebierz się.
- Okej. - Ambii udała się do mojej łazienki z ciuchami w ręce , a ja do kuchni. Zrobiłam nam jajecznicę, kiedy była gotowa , przełożyłam ją na dwa talerze , położyłam je na stole , nalałam jeszcze soku pomarańczowego do szklanek i usiadłam przy stole. Po 10 minutach dołączyła do mnie ubrana w dżinsowe , fioletowe szorty i bluzkę z napisem " Go to love " , uśmiechnęłam się do niej. Usiadła naprzeciw mnie.
- Idę sprawdzić pocztę. - wstałam i włożyłam puste już naczynia do zmywarki , wyszłam na podwórko aby sprawdzić pocztę. Wróciłam do mieszkania trzymając w ręce pudełko z biletami i rachunkami , które rzuciłam na stół. Po drodze z salonu do kuchni spojrzałam jeszcze na zegarek , który wskazywał 12 : 45 , usiadłam na przeciw Amber na sofie , która najwidoczniej zjadła już śniadanie.
- Paczaj co tutaj mam. Bileeety ! - krzyknęłam głośno , przeciągając głoski.
- Super , otwieraj to pudło. - pośpieszyła mnie moja przyjaciółka.
- Już już. - otworzyłam pudełko z biletami , dałam jeden Ambeer a drugi wzięłam w ręce i zaczęłam go z uwagą czytać i podziwiać.
- Czyli koncert już jutro o 18 na mieście, okeej . Czyli dzisiaj idziemy na zakupy. Chodź , teraz zanim nam centrum zamkną .
- Okej , czekaj chwilę. - weszłam do łazienki , zrobiłam lekki makijaż i poprawiłam fryzurę. Wzięłam torebkę , przewiesiłam ją przez ramię i włożyłam do niej telefon , klucze i portfel . Ambii też wzięła torebkę , ubrałam swoje conversy , i wyszłyśmy razem przed dom. Zamówiona wcześniej taxi podjechała po nas , wsiadłyśmy i udałyśmy się do centrum.
Po 3 godzinach spędzonych w centrum , usiadłyśmy na ławce wyczerpane z pełnymi torbami , ja kupiłam czarne szpilki i buty na koturnie w kwiatki , dwie sukienki , trzy pary bluzek i kilka nowych rurek i szortów. Amber podobnie.
- Idziemy na szejka ? - spytała.
- Okej. - odpowiedziałam jej .
- To chodź . - dziewczyna wstała i pociągnęła mnie za rękę. Poszłyśmy do Milk Shake City . Ja stanęłam w kolejce , a kolorowo włosa usiadła przy wolnym stoliku , zajmując mi miejsce. Po chwili sama już obok niej siedziałam , pijąc szejka 1D. tak , jest taki.
- Ej , to ja Cię odprowadzam , i sama idę do domu , a jutro o 17 idę po Ciebie i idziemy na miasto ? Okej ? Pasuje Ci ?
- Tak , Okej. - odpowiedziałam Ambi i spojrzałam na nią jeszcze raz.
- Ej , w co się ubierzesz ? - spytałam , ponieważ sama nie wiedziałam w co się ubrać , nie miałam pomysłu.
- Ym , te fioletowe koturny , tą nową sukienkę i jeszcze coś do tego dobiorę , zresztą nie wiem. Zobaczę. Może tak , może inaczej. - odparła , po skończonym szejku poszłyśmy do domów .
* Następny Dzień , Godzina 15 *
Siedziałam w swoim pokoju na łóżku , myśląc w co się ubiorę. Kiedy już wymyśliłam co i jak , weszłam do łazienki , umyłam się , umyłam swoje włosy , wyszłam spod prysznica i wytarłam się do sucha , ubrałam bieliznę , wysuszyłam i rozczesałam włosy. Chciałam ubrać To ale uznałam , że było by dziwnie , więc ubrałam To z naszyjnikiem z tamtego zestawu i z Tą bransoletką. Kiedy byłam ubrana , umyłam ponownie zęby , zostawiłam rozpuszczone włosy i zrobiłam lekki makijaż. Wyszłam z łazienki , przewiesiłam przez ramię torebkę w której był aparat , telefon , klucze , portfel , bilet itp. Zeszłam na dół. W domu nikogo nie było , bo tata był w pracy a Lex u znajomej. Ubrałam wybrane buty i wyszłam z domu , zamykając go na klucz. Kierowałam się w stronę domu mojej przyjaciółki. Kiedy stałam już przed drzwiami , zapukałam , otworzyła mi pani Rebecka.
- Dzień dobry. - powiedziałam , kobieta odpowiedziała tym samym , zaprosiła mnie do środka.
- Amber za chwilę zejdzie . - i tak jak powiedziała , Amb za chwilę była obok mnie , z włosami upiętymi w niedbałego koka , lekkim makijażem i ubrana w To , z bransoletką tą co ja , bo kupowałyśmy je razem. Ale naszyjnik miałam tylko ja. Ona miała ten naszyjnik .
- Czeeść. Idziemy ? - spojrzałam na dziewczynę.
- tak , chodźmy. - narzuciła na siebie jeszcze lekki płaszcz i ubrała buty , wyszłyśmy kierując się na miasto.
Stałyśmy gdzieś w piątym rzędzie od sceny , właśnie w tym momencie na scenę wyszli chłopcy. Zaczęli śpiewać różne piosenki. Już po trzech , zaczęli wybierać szczęśliwe numerki dziewczyn , które idą na scenę.
- Ja mam ... numerek 199 . - powiedział Niall. to była jakaś dziewczyna wyglądająca na jakieś 13 lat.
- Yy .. jaa ... 443 . - to zaś z kolei był Zayn. Ciągle w myślach , powtarzałam , aby któryś z nich wybrał mnie czyli 112 lub Ambi czyli 115 .
- A ja ; ja mam 118. - usłyszałam Harrego.
- Jaa maaam 115. - powiedział Louis. Po minie Amber była zaskoczona , ale po chwili była już na scenie. Jeszcze Liam , ale on wylosował 223 . Szkoda , że nie ja. Ale przynajmniej Ambeer. Chłopcy pytali swoich wybranek o imiona , na chwilę zniknęli ze sceny , ale po chwili pojawili się z tulipanami. Louis wręczył tulipana Amber.
Po koncercie , stałam w garderobie chłopców , gdyż wybranki mogły porozmawiać chwilę z chłopakami , a osoby towarzyszące miały poczekać , też w garderobie. Więc czekam. Amber ciągle nawija z Niallem. Boże , ile można. Po chwili ujrzałam zmierzającego w moją stronę Harre'go , tak , Harre'go Syles'a. Jezu.
- Cześć , byłaś wybranką któregoś ? - spytał , od razu po stanięciu twarzą w twarz ze mną.
- Nie , jestem osobą towarzyszącą. - odpowiedziałam mu z uśmiechem na ustach.
- Aha . - odpowiedział , też się uśmiechając.
- Grace jestem. - uścisnęłam z chłopakiem rękę.
Siedziałam już w domu , wpatrując się w swój telefon . Dlaczego ? Harry poprosił mnie o numer , nie odmówiłam. No i dowiedziałam się , że Amber dała numer Louis'owi. A tyle gadała z Niall'em. Nieważne. W końcu usłyszałam dźwięk sms'a.
" Cześć. Spotkajmy się jutro , okej ?
PS. Harry ; ) " Od razu zapisałam go w kontaktach i zabrałam za odpisanie .
" Okej. Ale gdzie i kiedy ?
PS. Grace ; ) "
" Podaj adres , przyjadę po Ciebie o 18. "
Podałam mu adres , po czym poszłam się umyć i spać.
Tralalalala < 3 macie ten pierwszy rozdział. ; ) I animacje , proszę :
poniedziałek, 12 listopada 2012
~ . 0. rozdział zero ;D
Obudziły mnie promyki wpadające , przez otwarte okno na moją twarz. Ręką błądziłam przez chwilę po szafce nocnej , szukając telefonu. Kiedy tylko go wyczułam , złapałam za niego i spojrzałam na wyświetlacz , grubo po 11 . Jest drugi dzień wakacji , a ja nawet nie mam żadnego sensownego zajęcia . Trudno , będę najwyżej gnić przed telewizorem . Podniosłam się , ubrałam swoje puchate papcie i podeszłam do okna , zaciągnęłam się świeżym powietrzem , na dworze było ciepło , słońce przygrzewało. Stanęłam przy szafie , grzebiąc w niej i szukając jakiś ubrań , w które mogłabym się ubrać. Wybrałam krótkie , dżinsowe spodenki z ćwiekami i bluzkę z nadrukiem 1D. Weszłam do łazienki.
Już umyta , uczesana , wyszłam z łazienki , chwyciłam w dłoń telefon i zeszłam na dół , do kuchni. Na stół rzuciłam telefon i zajęłam się robieniem jajecznicy . O dziwo byłam sama w domu , najwidoczniej mama gdzieś wyszła. Już po chwili moje śniadanie było gotowe , zrobiłam sobie jeszcze herbatę i zabrałam się do jedzenia przygotowanego przeze mnie właściwie to śniadanio-obiadu , bo nigdy mama nie robiła obiadów . Po zjedzonym posiłku , powędrowałam do swojego pokoju i włączyłam swój laptop. Weszłam na TT , na FB , jak zawsze to samo. Nic ciekawego , kilka wpisów jak to moi znajomi cieszą się , że wakacje . Wyłączyłam komputer , położyłam się na łóżku rozmyślając nad swoim życiem , myślałam też , co to by było , gdybym wyrwała się z tej nudnej Polski do mojego ojca. No nie wiem.
Usłyszałam trzask drzwi i podskoczyłam na łóżku , po czym zeszłam na dół. Moja mama znajdowała się w kuchni , miziając się z jakimś facetem. Normalnie aż się we mnie zagotowało i żygać mi się chciało. Trululu , nawet nie czuję jak rymuję. Kiedy tylko moja mama zorientowała się , że na nich patrzę to spojrzała na mnie.
- O kochanie , jesteś. To jest Jonnh. - przedstawiła mi tego obleśnego gościa . Prychnęłam tylko pod nosem i wzięłam do ręki jabłko.
- Ej , co to ma znaczyć ? Przedstaw się tu ładnie.
- Nie będę się przedstawiać , wiesz jak się czuję , ja co rusz przedstawiasz mi innego faceta ? Jesteś okropna !
- Wróć ! Słyszysz ? Przeproś ! , - krzyczała , kiedy ja udałam się na górę. Co rusz inni faceci , co rusz inne kłótnie , przez myśl przeszło mi też wyniesienie się do ojca , hmm .. kto wie. Szybko rzuciłam się do szafy , wyjęłam walizkę i zaczęłam się pakować. O 20 , mój pokój był pusty , mojej mamy nie było. Przebrałam się i zamówiłam taxi . Wzięłam telefon , a kiedy taxówka była pod domem , wyniosłam wszystkie swoje rzeczy , wraz z walizką. Kiedy byłam na lotnisku , kupiłam sobie bilet.
Stałam już pod willą ojca , tak. Znałam adres. Podeszłam do drzwi i zapukałam , otworzył mi ojciec.
- O córeczko ! Co ty tu robisz ? Dlaczego masz rozmazany tusz ? Wejdź. - wpuścił mnie do środka , wzięłam swoje pakunki , postawiłam je przy drzwiach. Otarłam łzy i usiadłam na pufie.
- Pokłóciłam się z mamą , nie chcę z nią mieszkać , pozwól mi się tu zatrzymać.
- O jasne , że pozwolę. ale jak się pokłóciłaś ? Już, spokojnie. - tata usiadł obok mnie i przytulił. z nim zawsze miałam najlepszy kontakt. z mamą gorszy.
- No .. ona przyprowadziła jakiegoś obleśnego typa do domu , zaczęłyśmy się wykłócać. Więc uciekłam z domu , jestem pełnoletnia , nie może mi rozkazywać.
- Masz rację , chodź , pokażę ci Twój pokój.
Siedziałam przy szafie , w swoim pokoju rozpakowywując się. Właściwie to już kończyłam. Po 2 godzinach , padłam na łóżko wyczerpana i ni z tond ni z owąd , usnęłam. Kiedy się obudziłam , weszłam do łazienki i przemyłam twarz , poprawiłam makijaż wzięłam tylko telefon , włożyłam do do kieszeni , wyszłam z domu krzycząc " wychodzę pozwiedzać " .
Szłam przed siebie , kiedy nagle poczułam szturchnięcie. Spojrzałam na dziewczynę , którą trąciłam łokciem . Rzecz jasna przypadkowo.
- Przepraszam , nie zauważyłam cię. Naprawdę. Wybacz.
- Spokojnie , nic się nie stało. - odezwała się dziewczyna.
- Jestem Grace - uścisnęłam z dziewczyną dłoń.
- A ja Amber. Miło mi. - odwzejemniła mój uśmiech dziewczyna.
* Trzy Dni Później *
Siedziałam w domu Amber , w jej pokoju na jej łóżku. Słuchałyśmy One Direction. Tak , ona powierzyła mi swoje sekrety , ja jej swoje. Znamy się dopiero Trzy dni , a już czuję się , jakbym znała ją co najmniej kilka lat. Świetnie się dogadujemy.
- To jak , zgłaszamy się na ten konkurs ? - spojrzała na mnie Ambii.
- Jasne , daj telefon . - podała mi swój telefon , zadzwoniłam do radia , ktoś odebrał , zaczęłyśmy konwersację. Po chwili zaczęłyśmy skakać po pokoju jak szalone.
- Gratuluję ! Zdobywa pani dwa bilety na koncert One Direction .. bla .. blablabla ... bla. Bilety powinny zjawić się jutro u pani , dowidzenia ! - w słuchawce rozbrzmiał głos jakiegoś gościa z radia , i wtedy zaczęłyśmy tak wariować. A co się stało ? Zdobyłyśmy bilety na koncert. Łiii , łii . Hahahahah , nie wyrabiam. Amber zaczęła mnie łaskotać , nie wybaczę jej tego , bo kiedy ktoś mnie łaskocze to mam śmiech jak gwałcony orangutan . -,-
Okej , macie tutaj rozdział zero ;D hhyhyyhy ;D no i macie też animacje z naszymi kochanymi chłopakami < 3 I SŁODKI NIALL < 3
+ odwiedzajcie mojego i koleżanki bloga , też z opowiadaniem :
http://there-is-no-fight-without-pain.blogspot.com/
Już umyta , uczesana , wyszłam z łazienki , chwyciłam w dłoń telefon i zeszłam na dół , do kuchni. Na stół rzuciłam telefon i zajęłam się robieniem jajecznicy . O dziwo byłam sama w domu , najwidoczniej mama gdzieś wyszła. Już po chwili moje śniadanie było gotowe , zrobiłam sobie jeszcze herbatę i zabrałam się do jedzenia przygotowanego przeze mnie właściwie to śniadanio-obiadu , bo nigdy mama nie robiła obiadów . Po zjedzonym posiłku , powędrowałam do swojego pokoju i włączyłam swój laptop. Weszłam na TT , na FB , jak zawsze to samo. Nic ciekawego , kilka wpisów jak to moi znajomi cieszą się , że wakacje . Wyłączyłam komputer , położyłam się na łóżku rozmyślając nad swoim życiem , myślałam też , co to by było , gdybym wyrwała się z tej nudnej Polski do mojego ojca. No nie wiem.
Usłyszałam trzask drzwi i podskoczyłam na łóżku , po czym zeszłam na dół. Moja mama znajdowała się w kuchni , miziając się z jakimś facetem. Normalnie aż się we mnie zagotowało i żygać mi się chciało. Trululu , nawet nie czuję jak rymuję. Kiedy tylko moja mama zorientowała się , że na nich patrzę to spojrzała na mnie.
- O kochanie , jesteś. To jest Jonnh. - przedstawiła mi tego obleśnego gościa . Prychnęłam tylko pod nosem i wzięłam do ręki jabłko.
- Ej , co to ma znaczyć ? Przedstaw się tu ładnie.
- Nie będę się przedstawiać , wiesz jak się czuję , ja co rusz przedstawiasz mi innego faceta ? Jesteś okropna !
- Wróć ! Słyszysz ? Przeproś ! , - krzyczała , kiedy ja udałam się na górę. Co rusz inni faceci , co rusz inne kłótnie , przez myśl przeszło mi też wyniesienie się do ojca , hmm .. kto wie. Szybko rzuciłam się do szafy , wyjęłam walizkę i zaczęłam się pakować. O 20 , mój pokój był pusty , mojej mamy nie było. Przebrałam się i zamówiłam taxi . Wzięłam telefon , a kiedy taxówka była pod domem , wyniosłam wszystkie swoje rzeczy , wraz z walizką. Kiedy byłam na lotnisku , kupiłam sobie bilet.
Stałam już pod willą ojca , tak. Znałam adres. Podeszłam do drzwi i zapukałam , otworzył mi ojciec.
- O córeczko ! Co ty tu robisz ? Dlaczego masz rozmazany tusz ? Wejdź. - wpuścił mnie do środka , wzięłam swoje pakunki , postawiłam je przy drzwiach. Otarłam łzy i usiadłam na pufie.
- Pokłóciłam się z mamą , nie chcę z nią mieszkać , pozwól mi się tu zatrzymać.
- O jasne , że pozwolę. ale jak się pokłóciłaś ? Już, spokojnie. - tata usiadł obok mnie i przytulił. z nim zawsze miałam najlepszy kontakt. z mamą gorszy.
- No .. ona przyprowadziła jakiegoś obleśnego typa do domu , zaczęłyśmy się wykłócać. Więc uciekłam z domu , jestem pełnoletnia , nie może mi rozkazywać.
- Masz rację , chodź , pokażę ci Twój pokój.
Siedziałam przy szafie , w swoim pokoju rozpakowywując się. Właściwie to już kończyłam. Po 2 godzinach , padłam na łóżko wyczerpana i ni z tond ni z owąd , usnęłam. Kiedy się obudziłam , weszłam do łazienki i przemyłam twarz , poprawiłam makijaż wzięłam tylko telefon , włożyłam do do kieszeni , wyszłam z domu krzycząc " wychodzę pozwiedzać " .
Szłam przed siebie , kiedy nagle poczułam szturchnięcie. Spojrzałam na dziewczynę , którą trąciłam łokciem . Rzecz jasna przypadkowo.
- Przepraszam , nie zauważyłam cię. Naprawdę. Wybacz.
- Spokojnie , nic się nie stało. - odezwała się dziewczyna.
- Jestem Grace - uścisnęłam z dziewczyną dłoń.
- A ja Amber. Miło mi. - odwzejemniła mój uśmiech dziewczyna.
* Trzy Dni Później *
Siedziałam w domu Amber , w jej pokoju na jej łóżku. Słuchałyśmy One Direction. Tak , ona powierzyła mi swoje sekrety , ja jej swoje. Znamy się dopiero Trzy dni , a już czuję się , jakbym znała ją co najmniej kilka lat. Świetnie się dogadujemy.
- To jak , zgłaszamy się na ten konkurs ? - spojrzała na mnie Ambii.
- Jasne , daj telefon . - podała mi swój telefon , zadzwoniłam do radia , ktoś odebrał , zaczęłyśmy konwersację. Po chwili zaczęłyśmy skakać po pokoju jak szalone.
- Gratuluję ! Zdobywa pani dwa bilety na koncert One Direction .. bla .. blablabla ... bla. Bilety powinny zjawić się jutro u pani , dowidzenia ! - w słuchawce rozbrzmiał głos jakiegoś gościa z radia , i wtedy zaczęłyśmy tak wariować. A co się stało ? Zdobyłyśmy bilety na koncert. Łiii , łii . Hahahahah , nie wyrabiam. Amber zaczęła mnie łaskotać , nie wybaczę jej tego , bo kiedy ktoś mnie łaskocze to mam śmiech jak gwałcony orangutan . -,-
Okej , macie tutaj rozdział zero ;D hhyhyyhy ;D no i macie też animacje z naszymi kochanymi chłopakami < 3 I SŁODKI NIALL < 3
+ odwiedzajcie mojego i koleżanki bloga , też z opowiadaniem :
http://there-is-no-fight-without-pain.blogspot.com/
~ . Bohaterowie. < 3
Cześć ; ) Nazywam się Martyna , mówcie mi salamandra ;DD. Będę prowadzić tego bloga.
Bohaterowie :
Grace Dale ( Gree ) - Osiemnastoletnia , mieszkająca w Polsce z matką , jej ojciec mieszka w Londynie , imię wybierał właśnie on , to dla tego tak brzmi. Miła , wrażliwa dziewczyna , jej ulubionym zespołem jest King's of Leon i One Direction. Jej marzeniem jest zamieszkanie z ojcem , ale matka jej tego zabrania , a Jim ( Ojciec Grace ) właśnie tego chce , chce mieć swoją córkę przy sobie. Dziewczyna źle czuje się w towarzystwie swoich rówieśników , nie ma przyjaciół. A pragnie ich mieć. Ma kompleksy na temat swojego wyglądu.
Amber ( Ambii ) Simson - Osiemnastolatka , mieszka w Londynie z matką. Nie ma ojca - po prostu jest nie znany , nie zna jego imienia , bo matka nie chce tego ujawnić. Zbuntowana , ale zabawna. Trudno ją rozgryźć , ale Grace pójdzie to jak z płatka. Słucha Nirvany , Red Hot Chilli Peppers , ACDS i ma słabość do One Direction , tak , mieszanka wybuchowa. Nikt , prócz Grace nie będzie wiedział , że słucha też 1D. To jej tajemnica.
One Direction - Niall Horan ( 19 Lat ) , Liam Payne ( 19 lat, ma dziewczynę Danielle ) , Harry ( Hazza ) Styles ( 19 lat ) , Zayn Malik ( 19 lat , ma dziewczynę Perrie ) , Louis Tomlinson ( 21 lat , w opowiadaniu nie ma dziewczyny ) . Mieszkają razem , wszyscy mają inne charaktery , są przyjaciółmi.
Postacie drugoplanowi :
- Danielle Pezaer ( Dziewczyna Liam`a ),
- Perrie Edward`s ( Dziewczyna Zayn`a ) ,
- Jim Dale ( Ojciec Grace ),
- Weronika Dale ( Mama Grace ) ,
- Rebecka ( Rebeka ) Simson ( Mama Amber ) : )
To by było na tyle ; ^ ^
Zamiast prologu , będzie taki jakby rozdział 0 . ;DD
Macie tu animacje z naszymi kochanymi wariatami < 3
Bohaterowie :
Grace Dale ( Gree ) - Osiemnastoletnia , mieszkająca w Polsce z matką , jej ojciec mieszka w Londynie , imię wybierał właśnie on , to dla tego tak brzmi. Miła , wrażliwa dziewczyna , jej ulubionym zespołem jest King's of Leon i One Direction. Jej marzeniem jest zamieszkanie z ojcem , ale matka jej tego zabrania , a Jim ( Ojciec Grace ) właśnie tego chce , chce mieć swoją córkę przy sobie. Dziewczyna źle czuje się w towarzystwie swoich rówieśników , nie ma przyjaciół. A pragnie ich mieć. Ma kompleksy na temat swojego wyglądu.
Amber ( Ambii ) Simson - Osiemnastolatka , mieszka w Londynie z matką. Nie ma ojca - po prostu jest nie znany , nie zna jego imienia , bo matka nie chce tego ujawnić. Zbuntowana , ale zabawna. Trudno ją rozgryźć , ale Grace pójdzie to jak z płatka. Słucha Nirvany , Red Hot Chilli Peppers , ACDS i ma słabość do One Direction , tak , mieszanka wybuchowa. Nikt , prócz Grace nie będzie wiedział , że słucha też 1D. To jej tajemnica.
One Direction - Niall Horan ( 19 Lat ) , Liam Payne ( 19 lat, ma dziewczynę Danielle ) , Harry ( Hazza ) Styles ( 19 lat ) , Zayn Malik ( 19 lat , ma dziewczynę Perrie ) , Louis Tomlinson ( 21 lat , w opowiadaniu nie ma dziewczyny ) . Mieszkają razem , wszyscy mają inne charaktery , są przyjaciółmi.
Postacie drugoplanowi :
- Danielle Pezaer ( Dziewczyna Liam`a ),
- Perrie Edward`s ( Dziewczyna Zayn`a ) ,
- Jim Dale ( Ojciec Grace ),
- Weronika Dale ( Mama Grace ) ,
- Rebecka ( Rebeka ) Simson ( Mama Amber ) : )
To by było na tyle ; ^ ^
Zamiast prologu , będzie taki jakby rozdział 0 . ;DD
Macie tu animacje z naszymi kochanymi wariatami < 3
Subskrybuj:
Posty (Atom)














