poniedziałek, 12 listopada 2012

~ . 0. rozdział zero ;D

Obudziły mnie promyki wpadające , przez otwarte okno na moją twarz. Ręką błądziłam przez chwilę po szafce nocnej , szukając telefonu. Kiedy tylko go wyczułam , złapałam za niego i spojrzałam na wyświetlacz , grubo po 11 . Jest drugi dzień wakacji , a ja nawet nie mam żadnego sensownego zajęcia . Trudno , będę najwyżej gnić przed telewizorem . Podniosłam się , ubrałam swoje puchate papcie i podeszłam do okna , zaciągnęłam się świeżym powietrzem , na dworze było ciepło , słońce przygrzewało. Stanęłam przy szafie , grzebiąc w niej i szukając jakiś ubrań , w które mogłabym się ubrać. Wybrałam krótkie , dżinsowe spodenki z ćwiekami i bluzkę z nadrukiem 1D. Weszłam do łazienki.

            Już umyta , uczesana , wyszłam z łazienki , chwyciłam w dłoń telefon i zeszłam na dół , do kuchni. Na stół rzuciłam telefon i zajęłam się robieniem jajecznicy . O dziwo byłam sama w domu , najwidoczniej mama gdzieś wyszła. Już po chwili moje śniadanie było gotowe , zrobiłam sobie jeszcze herbatę i zabrałam się do jedzenia przygotowanego przeze mnie właściwie to śniadanio-obiadu , bo nigdy mama nie robiła obiadów . Po zjedzonym posiłku , powędrowałam do swojego pokoju i włączyłam swój laptop. Weszłam na TT , na FB , jak zawsze to samo. Nic ciekawego , kilka wpisów jak to moi znajomi cieszą się , że wakacje . Wyłączyłam komputer , położyłam się na łóżku rozmyślając nad swoim życiem , myślałam też , co to by było , gdybym wyrwała się z tej nudnej Polski do mojego ojca. No nie wiem.
Usłyszałam trzask drzwi i podskoczyłam na łóżku , po czym zeszłam na dół. Moja mama znajdowała się w kuchni , miziając się z jakimś facetem. Normalnie aż się we mnie zagotowało i żygać mi się chciało. Trululu , nawet nie czuję jak rymuję. Kiedy tylko moja mama zorientowała się , że na nich patrzę  to spojrzała na mnie.
- O kochanie , jesteś. To jest Jonnh. - przedstawiła mi tego obleśnego gościa . Prychnęłam tylko pod nosem i wzięłam do ręki jabłko.
- Ej , co to ma znaczyć ? Przedstaw się tu ładnie.
- Nie będę się przedstawiać , wiesz jak się czuję , ja co rusz przedstawiasz mi innego faceta ? Jesteś okropna !
- Wróć ! Słyszysz ? Przeproś ! , - krzyczała , kiedy ja udałam się na górę. Co rusz inni faceci , co rusz inne kłótnie , przez myśl przeszło mi też wyniesienie się do ojca , hmm .. kto wie. Szybko rzuciłam się do szafy , wyjęłam walizkę i zaczęłam się pakować. O 20 , mój pokój był pusty , mojej mamy nie było. Przebrałam się i zamówiłam taxi . Wzięłam telefon , a kiedy taxówka była pod domem , wyniosłam wszystkie swoje rzeczy , wraz z walizką. Kiedy byłam na lotnisku , kupiłam sobie bilet.

                                 Stałam już pod willą ojca , tak. Znałam adres. Podeszłam do drzwi i zapukałam , otworzył mi ojciec.
- O córeczko ! Co ty tu robisz ? Dlaczego masz rozmazany tusz ? Wejdź. - wpuścił mnie do środka , wzięłam swoje pakunki , postawiłam je przy drzwiach. Otarłam łzy i usiadłam na pufie.
- Pokłóciłam się z mamą , nie chcę z nią mieszkać , pozwól mi się tu zatrzymać.
- O jasne , że pozwolę. ale jak się pokłóciłaś ? Już, spokojnie. - tata usiadł obok mnie i przytulił. z nim zawsze miałam najlepszy kontakt. z mamą gorszy.
- No .. ona przyprowadziła jakiegoś obleśnego typa do domu , zaczęłyśmy się wykłócać. Więc uciekłam z domu , jestem pełnoletnia , nie może mi rozkazywać.
- Masz rację , chodź , pokażę ci Twój pokój.

                              Siedziałam przy szafie , w swoim pokoju rozpakowywując się. Właściwie to już kończyłam. Po 2 godzinach , padłam na łóżko wyczerpana i ni z tond ni z owąd , usnęłam. Kiedy się obudziłam , weszłam do łazienki i przemyłam twarz , poprawiłam makijaż wzięłam tylko telefon , włożyłam do do kieszeni , wyszłam z domu krzycząc " wychodzę pozwiedzać " .
Szłam przed siebie , kiedy nagle poczułam szturchnięcie. Spojrzałam na dziewczynę , którą trąciłam łokciem . Rzecz jasna przypadkowo.
- Przepraszam , nie zauważyłam cię. Naprawdę. Wybacz.
- Spokojnie , nic się nie stało. - odezwała się dziewczyna.
- Jestem Grace - uścisnęłam z dziewczyną dłoń.
- A ja Amber. Miło mi. - odwzejemniła mój uśmiech dziewczyna.


                          * Trzy Dni Później *

                Siedziałam w domu Amber , w jej pokoju na jej łóżku. Słuchałyśmy One Direction. Tak , ona powierzyła mi swoje sekrety , ja jej swoje. Znamy się dopiero Trzy dni , a już czuję się , jakbym znała ją co najmniej kilka lat. Świetnie się dogadujemy.
- To jak , zgłaszamy się na ten konkurs ? - spojrzała na mnie Ambii.
- Jasne , daj telefon . - podała mi swój telefon , zadzwoniłam do radia , ktoś odebrał , zaczęłyśmy konwersację. Po chwili zaczęłyśmy skakać po pokoju jak szalone.
- Gratuluję ! Zdobywa pani dwa bilety na koncert One Direction .. bla .. blablabla ... bla.  Bilety powinny zjawić się jutro u pani , dowidzenia ! - w słuchawce rozbrzmiał głos jakiegoś gościa z radia , i wtedy zaczęłyśmy tak wariować. A co się stało ? Zdobyłyśmy bilety na koncert. Łiii , łii . Hahahahah , nie wyrabiam. Amber zaczęła mnie łaskotać , nie wybaczę jej tego , bo kiedy ktoś mnie łaskocze to mam śmiech jak gwałcony orangutan . -,-

                       Okej , macie tutaj rozdział zero ;D hhyhyyhy ;D no i macie też animacje z naszymi kochanymi chłopakami < 3 I SŁODKI NIALL < 3






+ odwiedzajcie mojego i koleżanki bloga , też z opowiadaniem :
http://there-is-no-fight-without-pain.blogspot.com/

3 komentarze:

  1. GUUUURRRLLLL < 3 poślub mnie Niall < 3 Super rozdział ^ ^

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozwaliły mnie te animacje < 3 dlaczego jestem polką ? < nic do tego nie mam , ale wolałabym znać lepiej angielski i mieszkać w Londynie > -,- : D zajebisty blog < 3 taki w panterkęęęuu : D

    OdpowiedzUsuń