- Dobra , lecę do siebie bo tata będzie się o mnie martwił , powiedziałam mu , że za pół godziny wrócę , a jest 15 ! - zaśmiałam się , po czym podniosłam się z łóżka , na którym przed chwilą siedziałam.
- Okej , to do zobaczenia ! Daj mi znać , jak dojdą do ciebie bilety. - Powiedziała Amber , odprowadziła mnie do drzwi i opuściłam jej dom. Szłam przed siebie , już po 10 minutach drogi , przed moimi oczyma stała duża willa ojca. Weszłam do niej , weszłam do kuchni , gdzie zobaczyłam narzeczoną ojca - Lexi.
- Cześć Lexi. - powiedziałam , po czym pocałowałam ją w policzek. Ona jest fajna. W porównaniu do mojej mamy . Jest taka wyluzowana.
- No cześć Gree. Gdzie byłaś ? Chcesz obiadu ? Zrobiłam frytki z kurczakiem i sałatką. - odpowiedziała mi , ja usiadłam przy stole .
- Byłam u Ambii. U mojej koleżanki. Tak , poproszę. I pewnie dla tego jak weszłam tak ładnie pachniało. - zaśmiałam się , po czym Lexi postawiła przede mną na stole kurczaka. Zabrałam się za jedzenie.
- Mmm .. jakie pyszne . A Tak . U Amber , dzwoniłyśmy do radia , bo był konkurs i ... wygrałyśmy bilety na koncert One Direction ! - krzyknęłam.
- Oo , to super. Gratulacje , to ten zespół za którym tak szalejecie ? - puściła do mnie oczko , po czym usiadła naprzeciw mnie , podając mi jeszcze kubek z sokiem.
- Tak . I podobno chłopcy będą wywoływać jakieś przypadkowe dziewczyny na scenę , żeby zaśpiewać im piosenkę. - powiedziałam , z przerwami na napicie się soku. Uśmiechnęłam się do Leex i po zjedzonym obiedzie talerz włożyłam do zmywarki , dopiłam sok i szklankę za chwile też włożyłam do zmywarki.
- Idę do siebie. - poinformowałam blondynkę i weszłam po schodach do swojego tymczasowego pokoju. Kiedy weszłam , usadowiłam się na łóżku i włączyłam laptopa. Włączyłam sobie muzykę i zaczęłam przeglądać strony plotkarskie. Potem weszłam na TT i na FB. Amber była dostępna , postanowiłam do niej napisać , ale mnie wyprzedziła i zaczęła rozmowę.
A ( Amber ) - noo siemka ; )
G ( Grace , czyli ja ) - siemka , siemka.
A - ej , może przyjdę do ciebie na noc ? coo ?
G - czekaj , idę się spytać dziewczyny mojego taty.
A - okej.
Zeszłam na dół , gdzie była Lex , spojrzałam na nią.
- Leeeeeexi , mogła by Amber dzisiaj u nas nocować ? - spojrzałam na nią ponownie , ale tym razem błagalnym wzrokiem.
- Okej. - zgodziła się. Na szczęście. weszłam ponownie na górę i zaczęłam stukać w klawiaturę od komputera .
G - zgodziła się , bądź u mnie o 18 . Papapapa. do zobaczenia.
A - super , będę. papapapa ; ) - posiedziałam jeszcze chwilę na necie i zamknęłam laptopa.
Kiedy się obudziłam , zauważyłam , że Amber leży cała rozwalona na moim łóżku. Zaśmiałam się tylko i weszłam do łazienki. Umyłam się i kiedy wyszłam , ubrałam granatowe , krótkie szorty , do tego bluzkę z flagą Wielkiej Brytanii z ćwiekami. Ubrałam jeszcze conversy , umyłam zęby , uczesałam się i wyszłam z łazienki , Amber już siedziała na moim łóżku.
- Ja idę zrobić coś na śniadanie , przebierz się.
- Okej. - Ambii udała się do mojej łazienki z ciuchami w ręce , a ja do kuchni. Zrobiłam nam jajecznicę, kiedy była gotowa , przełożyłam ją na dwa talerze , położyłam je na stole , nalałam jeszcze soku pomarańczowego do szklanek i usiadłam przy stole. Po 10 minutach dołączyła do mnie ubrana w dżinsowe , fioletowe szorty i bluzkę z napisem " Go to love " , uśmiechnęłam się do niej. Usiadła naprzeciw mnie.
- Idę sprawdzić pocztę. - wstałam i włożyłam puste już naczynia do zmywarki , wyszłam na podwórko aby sprawdzić pocztę. Wróciłam do mieszkania trzymając w ręce pudełko z biletami i rachunkami , które rzuciłam na stół. Po drodze z salonu do kuchni spojrzałam jeszcze na zegarek , który wskazywał 12 : 45 , usiadłam na przeciw Amber na sofie , która najwidoczniej zjadła już śniadanie.
- Paczaj co tutaj mam. Bileeety ! - krzyknęłam głośno , przeciągając głoski.
- Super , otwieraj to pudło. - pośpieszyła mnie moja przyjaciółka.
- Już już. - otworzyłam pudełko z biletami , dałam jeden Ambeer a drugi wzięłam w ręce i zaczęłam go z uwagą czytać i podziwiać.
- Czyli koncert już jutro o 18 na mieście, okeej . Czyli dzisiaj idziemy na zakupy. Chodź , teraz zanim nam centrum zamkną .
- Okej , czekaj chwilę. - weszłam do łazienki , zrobiłam lekki makijaż i poprawiłam fryzurę. Wzięłam torebkę , przewiesiłam ją przez ramię i włożyłam do niej telefon , klucze i portfel . Ambii też wzięła torebkę , ubrałam swoje conversy , i wyszłyśmy razem przed dom. Zamówiona wcześniej taxi podjechała po nas , wsiadłyśmy i udałyśmy się do centrum.
Po 3 godzinach spędzonych w centrum , usiadłyśmy na ławce wyczerpane z pełnymi torbami , ja kupiłam czarne szpilki i buty na koturnie w kwiatki , dwie sukienki , trzy pary bluzek i kilka nowych rurek i szortów. Amber podobnie.
- Idziemy na szejka ? - spytała.
- Okej. - odpowiedziałam jej .
- To chodź . - dziewczyna wstała i pociągnęła mnie za rękę. Poszłyśmy do Milk Shake City . Ja stanęłam w kolejce , a kolorowo włosa usiadła przy wolnym stoliku , zajmując mi miejsce. Po chwili sama już obok niej siedziałam , pijąc szejka 1D. tak , jest taki.
- Ej , to ja Cię odprowadzam , i sama idę do domu , a jutro o 17 idę po Ciebie i idziemy na miasto ? Okej ? Pasuje Ci ?
- Tak , Okej. - odpowiedziałam Ambi i spojrzałam na nią jeszcze raz.
- Ej , w co się ubierzesz ? - spytałam , ponieważ sama nie wiedziałam w co się ubrać , nie miałam pomysłu.
- Ym , te fioletowe koturny , tą nową sukienkę i jeszcze coś do tego dobiorę , zresztą nie wiem. Zobaczę. Może tak , może inaczej. - odparła , po skończonym szejku poszłyśmy do domów .
* Następny Dzień , Godzina 15 *
Siedziałam w swoim pokoju na łóżku , myśląc w co się ubiorę. Kiedy już wymyśliłam co i jak , weszłam do łazienki , umyłam się , umyłam swoje włosy , wyszłam spod prysznica i wytarłam się do sucha , ubrałam bieliznę , wysuszyłam i rozczesałam włosy. Chciałam ubrać To ale uznałam , że było by dziwnie , więc ubrałam To z naszyjnikiem z tamtego zestawu i z Tą bransoletką. Kiedy byłam ubrana , umyłam ponownie zęby , zostawiłam rozpuszczone włosy i zrobiłam lekki makijaż. Wyszłam z łazienki , przewiesiłam przez ramię torebkę w której był aparat , telefon , klucze , portfel , bilet itp. Zeszłam na dół. W domu nikogo nie było , bo tata był w pracy a Lex u znajomej. Ubrałam wybrane buty i wyszłam z domu , zamykając go na klucz. Kierowałam się w stronę domu mojej przyjaciółki. Kiedy stałam już przed drzwiami , zapukałam , otworzyła mi pani Rebecka.
- Dzień dobry. - powiedziałam , kobieta odpowiedziała tym samym , zaprosiła mnie do środka.
- Amber za chwilę zejdzie . - i tak jak powiedziała , Amb za chwilę była obok mnie , z włosami upiętymi w niedbałego koka , lekkim makijażem i ubrana w To , z bransoletką tą co ja , bo kupowałyśmy je razem. Ale naszyjnik miałam tylko ja. Ona miała ten naszyjnik .
- Czeeść. Idziemy ? - spojrzałam na dziewczynę.
- tak , chodźmy. - narzuciła na siebie jeszcze lekki płaszcz i ubrała buty , wyszłyśmy kierując się na miasto.
Stałyśmy gdzieś w piątym rzędzie od sceny , właśnie w tym momencie na scenę wyszli chłopcy. Zaczęli śpiewać różne piosenki. Już po trzech , zaczęli wybierać szczęśliwe numerki dziewczyn , które idą na scenę.
- Ja mam ... numerek 199 . - powiedział Niall. to była jakaś dziewczyna wyglądająca na jakieś 13 lat.
- Yy .. jaa ... 443 . - to zaś z kolei był Zayn. Ciągle w myślach , powtarzałam , aby któryś z nich wybrał mnie czyli 112 lub Ambi czyli 115 .
- A ja ; ja mam 118. - usłyszałam Harrego.
- Jaa maaam 115. - powiedział Louis. Po minie Amber była zaskoczona , ale po chwili była już na scenie. Jeszcze Liam , ale on wylosował 223 . Szkoda , że nie ja. Ale przynajmniej Ambeer. Chłopcy pytali swoich wybranek o imiona , na chwilę zniknęli ze sceny , ale po chwili pojawili się z tulipanami. Louis wręczył tulipana Amber.
Po koncercie , stałam w garderobie chłopców , gdyż wybranki mogły porozmawiać chwilę z chłopakami , a osoby towarzyszące miały poczekać , też w garderobie. Więc czekam. Amber ciągle nawija z Niallem. Boże , ile można. Po chwili ujrzałam zmierzającego w moją stronę Harre'go , tak , Harre'go Syles'a. Jezu.
- Cześć , byłaś wybranką któregoś ? - spytał , od razu po stanięciu twarzą w twarz ze mną.
- Nie , jestem osobą towarzyszącą. - odpowiedziałam mu z uśmiechem na ustach.
- Aha . - odpowiedział , też się uśmiechając.
- Grace jestem. - uścisnęłam z chłopakiem rękę.
Siedziałam już w domu , wpatrując się w swój telefon . Dlaczego ? Harry poprosił mnie o numer , nie odmówiłam. No i dowiedziałam się , że Amber dała numer Louis'owi. A tyle gadała z Niall'em. Nieważne. W końcu usłyszałam dźwięk sms'a.
" Cześć. Spotkajmy się jutro , okej ?
PS. Harry ; ) " Od razu zapisałam go w kontaktach i zabrałam za odpisanie .
" Okej. Ale gdzie i kiedy ?
PS. Grace ; ) "
" Podaj adres , przyjadę po Ciebie o 18. "
Podałam mu adres , po czym poszłam się umyć i spać.
Tralalalala < 3 macie ten pierwszy rozdział. ; ) I animacje , proszę :




Podoba mi się ; ) prze zajebisty ^ ^ miło się czyta : D hyhyhyh , po tych animacjach z Malikiem mam kisiel w majtkach X DD a no i słitaśny mój Niallek < 3333333333
OdpowiedzUsuńAle super ;) czytam go już kilka razy ;D
OdpowiedzUsuńkobieto ! to się nazywa talent pisarski ;)
OdpowiedzUsuńDziewczyny , dzięki wam za tak miłe komentarze ;)
OdpowiedzUsuń